193. Historia docieplenia veluxów c.d.
Zgodnie z piątkową umową dzisiaj rano pojawili się panowie w celu obejrzenia docieplenia ( a raczej jego braku) wokół veluxów. Dziura w płycie KG została uroczyście odsłonięta (tymczasowo zasłaniam ją świstkiem papierowych serwetek). Pan pochylił lico i zajrzał w ciemną otchłań po czym oświadczył, ze : "wełna musiała się zsunąć". A nie mówiłam??? Ja to chyba powinnam dorabiać jeszcze na etapie wrózki. Tak dokładnie potrafię przepowiadać co kto powie, ze szkoda marnować tak wielki talent.
Jeszcze raz powiedziałam ze wiem jak ociepla się poddasza, wytłumaczyłąm o co mi chodzi, zaraz poparłam swoje racje kilkoma czasopismami w których przedstawiłam schematy zabudowy i ocieplenia okien połaciowych. Miałam w końcu cały weekend zeby się dobrze przygotować ( na wypadek, gdyby moje słowa były zbyt mało przekonujące).
Obyło się bez większych emocji, nie było zadnej ostrej dyskusji ani sporów. Pan powiedział, ze wytną duze otwory pod veluxami i włozą tam wełnę oraz folię a potem to oczywiście wykończą. Mają przyjechać pod koniec tygodnia. Oby tak tez się stało. Na razie powstrzymam się od zbyt emocjonalnych komentarzy lepszych czy gorszych i poczekam spokojnie ( tak przynajmniej bym chciała) te kilka dni.
Komentarze